W sobotę 13 czerwca skoro świt wyruszyliśmy z uczniami naszej szkoły odkrywać piękne polskie krajobrazy. Tym razem pani Ela Krejci zorganizowała wycieczkę szkolną w Góry Stołowe, zlokalizowane w województwie dolnośląskim, niedaleko Kłodzka. W programie mieliśmy m.in. trasę turystyczną Błędne Skały oraz najwyższy szczyt tego pasma – Szczeliniec.
Autokar dowiózł nas na górny parking Błędnych Skał, gdzie spotkaliśmy się z przewodnikiem górskim i wyruszyliśmy na spacer trasą turystyczną pomiędzy ciekawymi formacjami skalnymi. Od pana Adama dowiedzieliśmy się, że Góry Stołowe są unikatowym pasmem o budowie płytowej, a drugich takich gór ani w Polsce, ani w całej Europie nie znajdziemy. Aby chronić te cenne obszary, w roku 1993 zdecydowano się powołać do życia Park Narodowy Gór Stołowych.
Spacer Skalnym Labiryntem okazał się dobrą poranną gimnastyką. Aby przejść przez ciasne korytarze i zaułki trzeba było czasem pochylić głowę, przykucnąć, a nawet przeskakiwać z kamienia na kamień. Trasa wiodła bowiem przez labirynt pełen głębokich szczelin, korytarzy, grzybów i blokowisk skalnych oraz intrygujących skał. Zarówno dzieci, jak i dorośli nie narzekali na brak atrakcji. Szczególnie dumni jesteśmy z najmłodszych uczniów, którzy z uśmiechem na twarzy wielkimi krokami pokonywali przeszkody i dzielnie przeciskali się przez wąskie szczeliny. Kiedy myśleliśmy, że największy wysiłek mamy już za sobą, okazało się, że była to tylko rozgrzewka. Prawdziwe wyzwanie dopiero na nas czekało, a było nim wejście na najwyższy szczyt Gór Stołowych – Szczeliniec Wielki. Podobno droga do góry wiodła po 665 schodach. Teraz nie mamy pewności, ile ich faktycznie jest, ale nawet przybliżone liczby robią duże wrażenie. Szlak właściwie na całej długości ograniczony jest metalową, zieloną balustradą, która daje poczucie bezpieczeństwa na wymagającej trasie. Mniej doświadczeni turyści musieli się trochę wyslilić, aby dotrzeć do schroniska, które, jak się okazało, nie jest najwyższym punktem Szczelińca. Jest nim dopiero Fotel Pradziada, zwany również Tronem Liczyrzepy, na którym znajduje się taras widokowy. Obiekt PTTK „Na Szczelińcu” znajduje się w miejscu, do którego nie dochodzi żadna droga i nie może dojechać żaden pojazd. Sprzed budynku rozciąga się przepiękna panorama na Karkonosze ze Śnieżką, Góry Sowie, Kamienne oraz Broumovskie Ściany. Kiedy już zrobiliśmy wystarczającą ilość zdjęć, posililiśmy się i odpoczęliśmy, ruszyliśmy w drogę powrotną, która wiodła innym, równie ciekawym szlakiem. Mijaliśmy różne skalne zwierzęta, mi.in. skalnego Wielbłąda oraz Kaczęta, dostrzegliśmy także Małpoluda. Na chwilę zstąpiliśmy nawet do Piekiełka, będącego głęboką na 25 m szczeliną. Na ostatnim odcinku w trosce o własne bezpieczeństwo musieliśmy powstrzymywać pokusę robienia zdjęć zapierających dech w piersiach widoków.
W Kudowie Zdrój zjedliśmy pyszny tradycyjny polski obiad, a potem udaliśmy się do największej na Dolnym Śląsku Pijalni Wód, gdzie spróbowaliśmy specyficznego smaku wód leczniczych „Moniuszko”, „Śniadecki” czy „Marchlewski”. Po drodze do autobusu zdążyliśmy jeszcze odwiedzić kilka sklepów z pamiątkami. Dotarliśmy do Pragi około godziny 21:30. Zmęczeni, ale szczęśliwi.



