Dzień piegów

Ktokolwiek wkroczyłby do naszej szkoły podczas przerw między lekcjami w środę lub czwartek 13 i 14 marca 2024 r. chwyciłby się głowę nie wiedząc czy trafił przez pomyłkę na oddział chorób zakaźnych widząc taką ilość urwipołciów osypanych kolorowymi piegami czy też na zaplecze jakiegoś futurystycznego cyrku wchłonięty przez wir superaktywnych pociech raźnie, głośno i co najważniejsze na wesoło wykonujących postawione przed nimi zadania.
W zorientowaniu się w sytuacji miały pomagać nowo wykonana gazetka ścienna informująca o źródłach tego rwetesu i przypominająca, iż dzień 1 marca jest Dniem Piegów. Jednocześnie ta sama gazetka przypominała i prezentowała całą plejadę genialnych przedstawicieli mogących się pochlubić tą niecodzienną i niedocenianą ozdobą twarzy zdradzającą najwyższe IQ ich nosiciela. Na tej tablicy czci ujrzeć można było Pippi Pończoszankę, Tomka Sawyera, Pana Kleksa, Harry Pottera, Marka Piegusa czy Rodzinę Weasley’ ów obok szacownych wiedźm.
Mnie osobiście najbardziej przypadło do gustu hasło na transparencie rozpiętym na szafie, które jakże trafnie ujmowało piękno tego zjawiska, a które brzmiało:
„Twarz bez piegów jest Jak niebo bez gwiazd”.
Ale wróćmy do bohaterów tego pozornego chaosu na nieco przedłużonej długiej przerwie. Otóż ich zadaniem było wypróbowanie w praktyce najprzeróżniejszych instrumentów i narzędzi takich jak przeróżne piłki i piłeczki, rakiety i tarcze, skakanki, hoolahopy, unowocześnione koturny na sznurkach, miecze zaczarowane jakby przed chwilą żywcem wydarte z rąk złych czarnoksiężników. Ale nie tylko siłą i sprawnością fizyczną miały się dzieci wykazać , lecz także bystrym intelektem. W tym celu dzieci i młodzież miała przeprowadzać ankiety wśród rówieśników, by ujawnić tej wagi wydarzenia jak to, komu niedawno wypadł ząb, kto jest leworęczny, kto lubi czekoladę a kto potrafi się nie utopić w byle sadzawce itp.
Oczywiście taki zapał i zangażowanie pochłaniał mnóstwo energii, której uzupełnienie umożliwiły podawane napoje i słodkie nagrody.